Demony, potwory czy diabły? Co czyha na głównych bohaterów „Żywoka” Magdaleny Soboty? Jeśli lubicie stopniowe dochodzenie do owianej mroczną przeszłością prawdy, to ta książka jest dla Was. Mnie wciągnęła! Zwłaszcza po tym, co działo się w księdze drugiej. Choć z początku było spokojnie, zło jakby było uśpione, to w tle czułam narastające napięcie w związku z leśnymi mor*erstwami. Autorka bardzo dobrze potrafiła wywołać uczucie niepokoju. Momentami miałam wrażenie, że nie jestem sama, mimo że książkę czytałam w szpitalnej izolatce. Podobało mi się to uczucie. Bałam się razem z Inką, bo nie wiedziałam, czy coś nie czai się na mnie za oknem.
Ta książka to miks gatunków. Mamy tu trochę thrillera, kryminału, powieści obyczajowej, romansu i horroru. Wiele tego, lecz wyszło naprawdę fajnie. Mniej podobał mi się początek, bo było tam dużo informacji o głównych bohaterach, przez co akcja rozwijała się powoli. Pierwszy rozdział czytałam najdłużej, ale gdy już zaskoczyło, to nie mogłam się oderwać. Historia sprzed lat jest bardzo ciekawa. Mamy tam połączenie ludowej fantastyki z ciekawą fabułą. Opowieść przeszłych pokoleń przepełniona jest ekspresyjnymi emocjami bohaterów — od miłości po nienawiść. Właśnie ta część podobała mi się najbardziej. Było mrocznie, tajemniczo i bardzo, bardzo ciekawie. Narodziny Żywoka — dla mnie świetny pomysł.
Autorka ogromnie zaskoczyła mnie również zakończeniem. Tego w ogóle się nie spodziewałam, dlatego końcówka jest dla mnie wielkim plusem. Podobał mi się ten efekt zakończenia oraz sam finał. Lepiej być nie mogło.
„Żywok” to świetna książka, która wciąga tajemnicą, a dokładnie wydarzeniami sprzed lat. Połączenie teraźniejszości z przeszłością wypadło bardzo dobrze, ponieważ fabuła łączy się w każdym calu, a zainteresowanie historią Inki, Wojtka i Wandy rośnie z każdym przeczytanym rozdziałem. Polecam.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca barterowa/reklamowa z @wydawnictwohm
#żywok#ludowewierzenia#słowiańskie#las #historia

Dodaj komentarz