„Vatani. Pozdrowiona” Szymona Chwalińskiego to opowieść, w której przyszła dziedziczka tronu znika. Całe cesarstwo szuka Madeleine, ta jednak nie rozpłynęła się w powietrzu, ona ukryła się wśród Vatanów — mrocznych magów potępiających dobro. Dziewczynę pociąga magia, niebezpieczeństwo oraz tajemnice. Podczas lektury będziemy obserwować zmagania Madeleine w Lesie Milczących, inicjacje i próby Vatanów oraz to, co dla mnie najciekawsze, czyli odkrywanie tajemnic Hexagonu. Podobał mi się fantastyczny, przesiąknięty magią świat Vatanów. To mocna, ciężka magia, która idealnie pasuje do zakapturzonych postaci. To takie połączenie czarnoksiężników z mnichami. Groźni, jednak nie zawsze, ale skrywający mnóstwo sekretów.
Madeleine pchnięta ciekawością oraz próbą potwierdzenia podjęcia słusznej decyzji będzie zgłębiać tajemnice, które są z nią powiązane. Ten wątek mnie wciągnął! Kiedy dziewczyna rusza w podróż w swoje rodzinne strony, zrobiło się naprawdę ciekawie. Wcześniejsze wydarzenia były dla mnie zbyt chaotyczne i pourywane. Autor bez żadnego wprowadzenia wrzucił nas w grubą akcję. Potrzebowałam czasu, żeby się odnaleźć i zrozumieć pewne rzeczy, a gdy już to zrobiłam, Vatani mnie zaczarowali, choć czasem musiałam przymknąć oko na brak ciągłości i logicznego myślenia głównej bohaterki.
Mimo to postać Madeleine mi się spodobała. To młoda, charakterna dziewczyna, która wie, czego chce. Fajnie, że główna bohaterka jest wielowymiarowa — popełnia błędy, podaje stan rzeczy w wątpliwość oraz sama szuka odpowiedzi. Podobali mi się też Vatani. Cała ta magiczna oraz mroczna otoczka wokół nich robi fajny klimat. Urzekły mnie również fragmenty legend, za które daje duże plus. Autor w ciekawy sposób podsycał ciekawość, dozując poetycko-tajemnicze opowieści, które były spójne, interesujące i co najważniejsze wiele wyjaśniły. Czyli miały to, czego brakowało mi w pozostałej treści książki i za co zmuszona jestem obniżyć ostateczną ocenę.
Co było jeszcze dobre w tej książce? Zakończenie! One mnie powaliło! Co tam się działo! Niespodziewane, niebezpieczne i nieprzewidywalne sytuacje wydarzyły się w moment. To była kumulacja akcji, która nie została zakończona, ponieważ autor urwał opowieść w najbardziej ekscytującym momencie (mam podejrzenia, że to urywanie, to chyba jakaś celowa taktyka autora, która niezbyt mi się pasuje). Jak tak można zostawić czytelnika? Ja chcę więcej! Mam nadzieję, że lada moment ukaże się kontynuacja, bo końcówka mnie naprawdę porwała. To było świetne!
Choć z początku opowieść może się dłużyć, być zagmatwana i pourywana, to z czasem trafiamy na taki moment, że tak jak Madeleine będziemy chcieli dołączyć do Vatanów. Ja z czasem dałam się porwać magii oraz tajemnicom Hexagonu, dlatego polecam.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca barterowa z autorem.
#wspolpracabarterowa #vatani #vatanipozdrowiona #fantastyka #szymonchwaliński #czytamfantastykę #las #hexagon #mag #dziewczyna #córka #czytam

Dodaj komentarz