„Ucieczka z mroku” Joe Dever

Czy ta gra paragrafowa nie wygląda zachęcająco? Mnie zachęciła! Okładka, opis, ilustracje, wszystko w niej wygląda obłędnie, ale najważniejsze jest to co w środku czyli fabuła, a ta jest genialna. Śmiało mogę powiedzieć, że seria „Lone Wolf” jest od dziś moja ulubioną. „Ucieczka z mroku” Joe’go Devera jest po prostu niesamowita! Jestem oczarowana konstrukcją gry, głównym bohaterem, fabułą, mechaniką i w ogóle wszystkim. Pokrótce opowiem wam, co tak bardzo spodobało mi się w tej serii.

Zacznę od tego, że to autor osadził grę w świecie fantasy. I to jakim! Dosłownie fantastycznym! Nie mogło być przecież inaczej, ponieważ nieżyjący już Joe Dever za swoją twórczość otrzymał wiele nagród. Sam też grał w gry fabularne, a dowodem jest fakt, że w 1982 roku został zwycięzcą amerykańskich rozgrywek w systemie Advanced Dungeons & Dragons. Dzięki swojemu pomysłowi i doświadczeniu autor stworzył grę, która jak już pisałam, jest niesamowita.

Przypomnę, że w grze paragrafowej wcielamy się w daną nam postać i to my decydujemy, jak potoczą się losy głównego bohatera. W większości paragrafów mamy do wyboru kilka wariantów rozwoju akcji i w zależności od tego, co wybierzemy oraz szczęścia nasz bohater wykona powierzone mu zadanie bądź nie.

W tej grze wcielamy się w członka Zakonu Kai. Nasz Samotny Wilk jest jednym wojownikiem, któremu udało się przeżyć atak na klasztor. Zakon padł ofiarą pradawnego wroga, czyli Mrocznych Władców. Naszym zadaniem jest wydostanie się ze zdobytego przez giaków klasztoru i dotarcie do króla Sommerlundu, by poinformować go o upadku Zakonu i ostrzec go przed zbliżającym się wrogiem. Czy to nie brzmi niesamowicie? Czyhająca zagłada, mroczni władcy, potwory, ucieczka, wyścig z czasem i wiele niesamowitych wątków czeka nas w grze. Mamy tu do rozegrania 550 paragrafów!

Będzie się działo, bo ostatni Kai to wojownik z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Mimo posiadania szóstego zmysłu, czy pocisku psionicznego zginęłam trzy razy. Dopiero za czwartym razem odniosłam sukces. Każda rozgrywka była fascynująca, w każdej było dużo akcji i pojedynków. Co do pojedynków, to bardzo podobała mi się ich mechanika, nie są trudne, ale nie są też przewidywalne. Wszystko zależy od umiejętności bohatera i tablicy wyników walki. W ogóle instrukcja gry, jak na taką dużą grę jest banalnie prosta. To najprostsze wprowadzenie, jakie do tej pory czytałam. Dla mnie to duży plus, bo skomplikowane rzeczy mnie odstraszają. Muszę jeszcze wspomnieć o dużych treściowo paragrafach, które budowały fabułę i fajny klimacik. Dzięki temu grę czytało się jak książkę. To też jest dla mnie super.

„Ucieczka z mroku” to fantastyczna przygoda w klasycznym stylu fantasy. Jeżeli kochacie takie klimaty, to musicie w nią zagrać. Z całego serca polecam.

Moja ocena: 10/10.Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

#lonewolf#samotnywilk#zakonkai #zakon#klasztor #wojna #blackmonk #nakanapie #joedever #graparagrafowa #gra #gramwgry #kostka #szczęście #los #przygoda #wojownik #recenzja #walka #fantasy #przyjemność #lato #wieczór

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *