„Strażnik Rafaela” Krzysztof P. Czyżewskiego

Lubicie kryminały, których zagadka kryminalna krąży wokół nauki i kultury? Jeśli tak, to musicie przeczytać „Strażnik Rafaela” Krzysztofa P. Czyżewskiego.

Łucję oraz jej towarzystwo kochające sztukę, obrazy i antykwariaty miałam przyjemność poznać w pierwszej części „Ostrakon”. Zarówno tam tak jak i tu fabuła wciągnęła mnie w wir dawnej historii. Tym razem w ręce Łucji wpada zegarek z zaginionej kolekcji księżnej Czartoryskiej. Przedmiot ten jest cennym drogowskazem, który może doprowadzić kobietę do pozostałych skarbów, w tym do portretu „Młodzieńca” Rafaela Santiago. Kto zna wdowę Rokosz, z pewnością już wie, że będzie się działo. Autor przygotował dla czytelników dobre widowisko. Wraz z głównymi bohaterami przemierzamy świat w pogoni za skarbami, które zostały nam zrabowane podczas wojny. Tak jak poprzednio mamy dwie linie czasowe. Pierwsza linia przedstawia bieżące wydarzenia, druga zaś te z czasów drugiej wojny światowej wraz z prawdziwymi postaciami. Lubię pióro Pana Krzysztofa za umiejętność połączenia historii z fikcją literacką. Lubię to gdybanie i rozmyślanie. Trzeba mieć dużą wiedzę i umiejętności, by stworzyć opowieść, która łączy prawdę z przypuszczeniami. Pan Czyżewski robi to fenomenalnie, dlatego poszukiwania Łucji są tak bardzo wciągające. To połączenie Indiana Jonesa z uniwersyteckim wykładem ze sztuki. Dla mnie takie połączenie jest rewelacyjne! Podczas lektury czułam emocje i adrenalinę towarzyszącą poszukiwaniom, dlatego czytanie książki było bardzo przyjemne. Z chęcią przeczytam kolejne opowieści z Łucją w roli głównej.

„Strażnik Rafaela” to świetna pozycja na letnie wieczory. Jeśli w wakacyjnych planach macie zwiedzanie pałacu, muzeum lub Torunia, to koniecznie zabierzcie do walizki tę książkę. Polecam.

Moja ocena: 8/10.

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Czarna Owca.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *