„Spadek z duchami” Urszuli Bendkowskiej był dla mnie jak sinusoida. Prolog i pierwszy rozdział, w którym Julka i Agata szczęśliwym trafem dziedziczą dom na wsi, pobudziły moją ciekawość, bo zapowiadało się bardzo fajnie zwłaszcza po akcji z pomyłką domów. Środek, gdzie siostry biorą się za remont, zaczynają pracę w nowej szkole oraz mają kontakt z duchami nawiedzonego domu, trochę mnie wymęczył. Natomiast końcówka, w której zaczęło robić się kryminalnie, na nowo obudziła moje zainteresowanie.
Po dobrym początku miałam problem ze wbiciem się w historię, ponieważ remontowe wpadki i duchy mnie nie śmieszyły, a co najgorsze główne bohaterki, wydały mi się nierozgarnięte. Ich niewiedza i zachowanie było nieżyciowe, co widać na przykładzie znalezionej karki z biblioteki czy zero domysłu ze strony jednej z sióstr, do czego w akcji konspiracyjnej mogą przydać się teatralne rekwizyty. Myślenie, które miało być zabawne, mnie nie śmieszyło i trochę mi się gryzło z późniejszymi zachowaniami sióstr, gdyż w pewnym momencie Agata staje się ekspertem od sztuki, a Julka od zjawisk meteorologicznych. W końcówce dziewczyny wybudzają się jednak z wiedzowego letargu i składają uzyskane informacje w całość, dzięki temu kończą historię z przytupem, dlatego koniec mi się podobał i oceniam go najlepiej. Ogólnie to zaczęło mi się podobać nawet wcześniej, bo dokładnie od momentu wydarzeń w dyskotece. Od tego fragmentu książkę czytałam z zapałem. Jak wcześniej siedziałam nad jednym rozdziałem długo, to po tej akcji skończyłam opowieść w jeden wieczór, ponieważ dziewczyny w końcu wzięły się do działania. W połączeniu z historią starego dworku i informacjami usłyszanymi od Piotrkowskiej, które zbudowały tajemniczy klimat przeszłości, wyszło to naprawdę fajnie. Pod koniec było zatem trochę zagadek, detektywistycznych poszukiwań i lekkiego kryminału, który mi się podobał.
„Spadek z duchami” to komedia kryminalna, która zaciekawiła mnie pomysłem, ponieważ otrzymujemy kilka zagadek i spraw do rozwiązania w ramach głównej fabuły i to mi się bardzo podobało. Niestety jestem przyzwyczajona do rezolutnych i sprytnych bohaterów, dlatego nie polubiłam zbytnio dziewczyn. Ich nieporadność mnie odstraszała i to spowodowało, że lektura mi się dłużyła. Moje uczucia, co do książki są mieszane, bo tak jak wspomniałam to moja czytelnicza sinusoida. Moja ocena: 7/10.
Współpraca reklamowa z autorką Urszula Bendkowska.
[współpraca reklamowa]
#spadekzduchami #siostry #nauczycielka #remont #czytaniejestfajne

Dodaj komentarz