„Pas Szahida” Wojciech Kulawski

„Pas Szahida” to ostatnia część z serii „Cienie w mroku” Wojciecha Kulawskiego. To grube tomiszcze zakończyło spektakularne przygody komisarza Mateusza Dafnera i informatyka Tomasza Wetlińskiego. Było mnóstwo akcji, brudnej przeszłości oraz sensacyjnych zwrotów akcji.

Historia rozpoczyna się w momencie wybuchu trującego gazu. Na szczęście naszym głównym bohaterom udaje się przeżyć. Ich spokój nie trwa jednak długo, bo za sprawą dziwnych okoliczności panowie zostają wplątani w kolejne, tym razem terrorystyczne potyczki. Mateusz i Tomek bez wahania działają, by powstrzymać złych ludzi, którzy są zagrożeniem dla ludzkości.

Akcja, akcja i jeszcze raz akcja — to słowo idealnie określa ten tom. Działo się dużo, momentami dla mnie za dużo. W połączeniu z zagranicznymi lokalizacjami i bohaterami historia odebrała mi realność, dlatego czytanie trochę mi się dłużyło. Czułam, że te wszystkie wydarzenia to mocna fikcja. Wiem, że to książka, ale lubię czuć, że to, co się dzieje w fabule, miałoby szansę wydarzyć się naprawdę.

Jak pierwsza część mnie oczarowała, druga intrygowała, to ta trochę mnie przystopowała. Nie lubię wątków terrorystycznych, mafijnych i politycznych. Tu trochę tego było, dlatego moje zainteresowanie lekturą spadło. Zabrakło mi też logicznych zagadek, w których znów mógłby brylować Sroka. Finałowa część podążyła ku sensacji. Nie jest to złe, z pewnością spodoba się to poszukiwaczom mocnych wrażeń. Ja jednak wolałam ten pierwszy tajemniczo-kryminalny klimat.

Jeśli chodzi o zakończeniu, to autor pozamykał wszystkie wątki, dosłownie wszystkie, nawet te najmniejsze, więc za to należą się wielkie brawa, bo cała historia była naprawdę mocno rozbudowana. Było pełno akcji, emocji i działania. Gdyby zekranizować całą serię to wyszedłby z tego świetny film sensacyjny. Moim rodzicom z pewnością, by się podobał, bo są miłośnikami brawurowej akcji i zaskakujących plot twistów. Jeśli też lubicie takie klimaty, to polecam całą serię.

Moja ocena: 7/10.

Współpraca barterowa/reklamowa z autorem.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *