„Najlepszy szermierz Alalei” Joanna Chudzik

Lubicie, gdy główny motyw książki niesie ważne przesłanie? Jeśli tak, to musicie sięgnąć po mój najnowszy patronat. „Najlepszy szermierz Alalei” Joanny Chudzik, to opowieść osadzona w świecie fantasy, która porusza współcześnie istotne tematy. Historia okładkowego elfa w subtelny sposób wykorzystując wymyślony świat przybliża problem braku tolerancji, inności oraz tłamszenie własnego ja celem dopasowania się do grupy. Pomysł z umiejscowieniem tematu tolerancji w świecie fantasy wypadł bardzo fajnie a ponadto bezpiecznie można było pokazać, zachowanie jednej rasy wobec drugiej bez obawy oglądania się na wszechobecną poprawność. Podobało mi się, że autorka pokazała przykłady fałszywej, często udawaj życzliwości Enerańczyków w stosunku do Evandara, tytułowego szermierza z Alalei.

Choć w książce nie znajdziemy wątków typowych dla fantastyki, to historia Evandara przypadła mi do gustu. Co mnie w niej urzekło? Przede wszystkim główni bohaterowie. Nawet dziś nie jestem w stanie powiedzieć, czy lubię Evandara. Wiem jednak, że Evan intrygował mnie swoją nieprzewidywalnością. Nigdy nie byłam pewna, jak się zachowa, czy złamie przyjęte konwenanse, czy może ulegnie i swoje zachowanie dostosuje do miejsca i sytuacji. Były momenty, że myślałam o nim pozytywnie, jednak za moment znów zaczął zachowywać się grubiańsko i wyniośle, dlatego dostawał ode mnie negata. Evandar z pewnością nie chciał udawać, denerwowała go gra pozorów. Chciał myśleć po swojemu, momentami nawet za bardzo, gdyż patrzył na niektóre rzeczy tylko ze swojego punktu widzenia, nie biorąc pod uwagę norm i zasad. Jest w książce scena, która pokazuje, że to co jemu wydawało się ratunkiem, dla ratowanego było zgubą.

Polubiłam z pewnością Sennena, którego elf wykupił z sierocińca. Evan i Senn stworzyli relację mistrza i uczenia. Była to twarda, ciężka ale przynosząca owoce więź bazująca na oddaniu i posłuszeństwie młodego Eneriańczyka. To właśnie podczas rozmów tej dwójki Evander wygłaszał tezy, które nierzadko były sprzeczne z tym, co do tej pory przyswoił Senn. Nauczyciel chciał nakłonić swego podopiecznego do próby negacji zakorzenionych w społeczeństwie myśli i osądów. Brzmi znajomi? Chyba tak, bo współcześnie cały czas jesteśmy bacznie obserwowani i oceniani przez otaczających nas ludzi. Niejednokrotnie trzeba mieć dużą odwagę, by w domu bądź w pracy zrobić coś po swojemu, sprzecznego z oczekiwaniami otoczenia.

Książka Joanny Chudzik to nie jakaś opowieść. To historia z głębszym przesłaniem, która sprawia, że zastanawiamy nad tym, jak funkcjonuje społeczeństwo, a w nim człowiek jako jednostka. Historia Evandara, jego myśli i indywidualizm skłaniają do refleksji na temat utartych schematów oraz zmian, które następują powoli czasem niezauważalnie. To historia, która ciekawi fabułą, a przesłanie długo chodzi po głowie. Nie ukrywam, podobała mi się ta pozycja. Z chęcią przeczytałabym jeszcze o przyszłości Sennana oraz o przeszłości Evana, zwłaszcza o jego relacji z młodszym synem, bo dalej się nad nią zastanawiam. Polecam.

Moja ocena: 9/10.

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo AlterNatywne.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *