Lubiliście oglądać familijne filmy o koniach? Kiedy byłam nastolatką, takie filmy często leciały w niedzielne popołudnia. Lubiłam te, w których głównymi bohaterkami były dziewczyny, dlatego oglądałam „Flicke” czy „Zebrę z klasą”. Książka Niny i Oli Sukiennik „Kira i Czarny Rumak” trafiła w moje ręce, ponieważ chciałam sobie przypomnieć tamte czasy. I więcej co? Udało się!
Tytułowa Kira to dwunastoletnia dziewczynka, która nieoczekiwanym trafem, spowodowanym naciskiem bliskich i jej własną przekorą trafia do stadniny Czarny Rumak. To właśnie tam zakochuje się w Iskrze. Między dziewczynką, która wcześniej nie lubiła wierzchowców, a koniem nawiązuje się więź. Może dzięki niej i pomocy Johna, nastolatce uda się przygotować do zawodów, na które zapisała się pod wpływem emocji.
Wakacyjna opowieść Kiry to pogodna historia. Śledzimy w niej nie tylko jeździeckie postępy dziewczyny, ale również jej codzienne życie. Poznajemy jej przyjaciółki, rodziców oraz ludzi, których spotyka. Podobało mi się, że historia nie skupia się tylko na relacji Kiry i Iskry. Dzięki szerszej perspektywie bliżej poznajemy bohaterką, a co za tym idzie, bardziej się do niej przywiązujemy. Z ciekawością czytałam o tym, co robi zarówno w domu, jak i w stadninie. Spodobał mi się wątek ze strychem i jego skarbami. Ta wędrówka w przeszłość była naprawdę interesująca. Akcja w „Czarnym Rumaku” też nie zawodzi, bo mamy tam wymagającą instruktorkę, wywyższającą się Lenę oraz przyjazną rodzinę Warren.
Dużym plusem jest postać Kiry. To zwyczajna dziewczyna, która przeżywa szereg młodzieńczych emocji, dlatego chce pokazać, że da radę i sama wie, co jest dla niej najlepsze. Dzięki takiej postawie, która nie jest idealna, Kira zaskarbia sobie przychylność czytelnika. Dwunastolatka działa szybko, czasem bez namysłu, dlatego popełnia błędy, które niosą za sobą konsekwencje, a z którymi prędzej czy później przyjdzie jej się zmierzyć.
„Kira i Czarny Rumak” to przyjemna historia o dziewczynie, która na przekór sobie odnalazła nową pasję, nawiązała nowe przyjaźnie i musiała popracować nad starymi. To książka, którą czyta się z uśmiechem na twarzy dlatego, jeśli lubicie pogodne historie o dziewczynach w akcji, a na dodatek kochacie konie, to polecam. Ja już kończę już kolejny tom.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca reklamowa/barterowa z Wydawnictwem Tandem.