Też kiedyś śniliście o tym, że potraficie latać? Ja niejednokrotnie. W „Kiedy rodzą się skrzydła” Ishilii Ver będzie trochę o lataniu, gdyż główna bohaterka książki potrafi latać na swoich skrzydłach. I nie, nie jest wróżką.
To nie była łatwa pozycja. Początek historii to istny chaos, ponieważ autorka wrzuca nas w dziwny świat bez jakiegokolwiek wprowadzenia. Długo nie mogłam odnaleźć się w tym wszystkim, dopiero gdzieś w połowie przyzwyczaiłam się do tej dziwności i zaczęłam ogarniać świat oraz samą Rozproszoną. W tym świecie nie ma imion, postacie określane są przymiotnikami. Ludzie nie mogą mieszkać razem, muszą żyć samotnie, tylko w klubach Grasi pozwalają im na swobodny kontakt z innym człowiekiem. Kim są Grasi? To obcy, którzy kontrolują ludzkość poprzez kolkwicję, czyli taką à la kopułę na niebie.
Pomysł na świat oraz sama fabuła nie są złe, nie podobało mi się jedynie to, w jaki sposób to przedstawiono. W pewnym momencie myślałam, że nie skończę tej książki. Bałagan, technologiczne słownictwo oraz brak rozdziałów i wstępnych wyjaśnień skutecznie mnie do tego zachęcały. Jednak nie poddałam się, nawet gdy moje oczy ujrzały zdrobnienia. Języczek, pępuszek, brzuszek — przecież to brzmi głupio. Dla mnie zdrobnienia w scenach romantycznych są okropne. Myślę, że książka mogłaby mieć taki sam tytuł, jak imię głównej bohaterki, gdyż akcja z początku jest bardzo rozbiegana. Dopiero od wypadku po przebudzeniu Sferycznego zaczęłam wciągać się w opowieść, tak że pod koniec chciałam szybko poznać zakończenie. Chciałam wiedzieć, jak skończy się historia głównej bohaterki, którą brałam za mocno pokręconą i Motyla. Historia tych dwojga wciąga i intryguje, dlatego uważam, że najlepszym elementem książki. On i ona w śnie i w rzeczywistości wyszli naprawdę bardzo ciekawie.
Dawno żaden tytuł nie wzbudził we mnie takiej sprzeczności. Niby jest fajnie, ale nie do końca. „Kiedy rodzą się skrzydła” to niecodzienna, z początku zagmatwana opowieść, która pod koniec sprawia, że myślisz „jednak nie było tak źle”. Przeczytajcie i oceńcie sami.
Moja ocena: 6/10.
Współpraca reklamowa z @wydawnictwoalternatywne
#kiedyrodząsięskrzydła#sciencefiction#fantastyka#czytambochcę

Dodaj komentarz