Macie już za sobą wybór sukni ślubnej? Pamiętam jak dziś moment, kiedy ujrzałam właśnie tę. Już wtedy wiedziałam, że to ta jedyna. Obeszłam mnóstwo sklepów, a i tak na koniec wróciłam po nią. A jak było u was? Wasza suknia też do was przemówiła?
W książce „Już ci niosę suknię z welonem” Joanny Szarańskiej spodobało mi się powiedzenie głównej bohaterki. Michalina Potocka właścicielka jakby odziedziczonego salonu sukien ślubnych vintage lubiła powtarzać, że każda suknia ślubna znajdzie swoją pannę młodą. I tak poniekąd jest zarówno tu, jak i w życiu.
W tej opowieści poznajemy kobiety, które poszukują swojej białej sukni. Właśnie w tym celu do „Ofelii” zapuka Anastazja, Maja, Karina, Donata oraz Stefania. Przyszłe Panny młode różnią się od siebie wiekiem, historią miłosną oraz podejściem do samego zamążpójścia. Każda z nich jest inna, każda chce być szczęśliwa, choć dla każdej szczęście i idealny ślub oznacza coś innego. I właśnie dlatego z ciekawością czytałam o ich ślubnych planach, zmaganiach oraz wojnach. Wciągnęłam się we wszystkie opowieści, dlatego ciężko mi powiedzieć, która przyszła panna młoda najbardziej skradła moją uwagę. Natomiast bez wahania mogę powiedzieć, że bardzo mocno polubiłam Michalinę. Lubiłam słychać jej spokojnego i mądrego głosu, dlatego myślę, że dobrze bym się czuła w „Ofelii”.
Podobała mi się ta książka. „Już ci niosę suknię z welonem” jest pogodną, emocjonalną historią opowiadającą o kobietach. Autorka trzymając się ślubnego tematu, porusza życiowe kwestie, dlatego mamy bohaterki które chcą żyć samodzielnie, nie patrząc na to, co myślą inni, które presji rodziny potrafią powiedzieć nie oraz te, które szukając miłości nie dostrzegły zagrożenia. Podczas lektury niejednokrotnie się uśmiechnęłam, zamyśliłem i rozczuliłam, bo ślub to dla kobiety moment, w którym odczuwamy ogrom emocji i te emocje są tu bardzo dobrze przedstawione. Salon Michaliny oraz jej klientki otrzymują ode mnie zasłużoną rekomendacje. Polecam.
Moja ocena: 8/10.Współpraca reklamowa z Czwarta Strona.