„Evi’Deth. Miasto bez słońca” Ewelina Wyspiańska-Trojniarz

Czekaliście na drugi tom „Evi’Deth” ? Ja bardzo, dlatego, gdy „Miasto bez słońca” wleciało do klubu recenzenta, od razu się zgłosiłam. Trochę czekałam, bo prawie dwa lata, ale warto było. Teraz nie pozostało mi nic innego jak wyczekiwać finałowego tomu trylogii, który mam nadzieję, ukaże się szybciej. Czekam z niecierpliwością!

Jeżeli nie znacie jeszcze drowki Evi’Deth, a kochacie fantastykę, to musicie sięgnąć po tę książkę. Pierwsza część była fenomenalna! W drugim równie świetnym tomie nasza bohaterka trafia do tytułowego Miasta bez Słońca, gdzie poznaje inne drowy. Zaskoczenie Evi’Deth było ogromne. Dziewczyna nie przypuszczała, że żyją inni przedstawiciele jej gatunku. Drowka poznaje swoich oraz zasady panujące w społeczeństwie mrocznych elfów, które są odmienne od ludzkich. Czy chervenna odnajdzie się w nowym świecie?

Miejsce, do którego trafia Evi i jej przyjaciele pociąga swoją odmiennością. Wszystko jest tu obce i ciekawe. Czuć magię, mrok i niepewność. Ewelina Wyspiańska-Trojniarz miała niecodzienny pomysł, tworząc pozbawiony światła świat deina i leis. Pokazała, jak może wyglądać społeczność, w której to jedna ze stron ma władzę. Ponadto autorka poruszyła ważne tematy samodecydowania, niezależności i siły kobiet wplatając to umiejętnie w fabułę. Uważam, że wyszło to bardzo dobrze.

Oczywiście nie zabrakło akcji. Nasza uzdolniona i odważna drowka będzie miała spore pole do popisu. Wątek z Pajęczą Siecią jest moim ulubionym. Co to były za emocje! To samo otrzymujemy w finale. Wydarzenia nabierają tempa, a niespodziewane zwroty akcji zaskakują. Podoba mi się taka dynamika.

Będzie tu też coś dla fanów wątków romantycznych i mocniejszych wrażeń, więc uprzedzam, że jest to lektura dla dorosłych. Nie jestem miłośniczką romansów, więc w pewnym momencie zastanawiałam się, kiedy skończy się jeden z wątków, bo dla mnie było go trochę za dużo. Takiego zakończenia jednak się nie spodziewałam. Był szok, niedowierzanie oraz mocne pchnięcie fabuły do przodu.

Muszę jeszcze zwrócić uwagę na wygląd książki. Wiem, że teraz bardzo modne są barwione brzegi. Tu też je otrzymujemy. Są ładne, ale wolałabym, gdyby ich nie było. Po pierwsze kiepsko komponują się z białym papierem, a po drugie nie było ich w pierwszym tomie i teraz książki, jako seria nie pasują do siebie. Na szczęście łączy je klimatyczna okładka. Na jednej i drugiej mamy tajemnicze drzwi.

„Evi’Deth. Miasto bez słońca” to bardzo dobra kontynuacja przygód młodej drowki. Poznajemy nowy, całkiem inny świat oraz jego mieszkańców, a co najważniejsze otrzymujemy odpowiedzi na niektóre pytania. To dobra fantastyka, która ciekawi i wciąga, dlatego polecam.

Moja ocena: 8/10.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

#evideth #trylogia #miastobezslonca #elfy #drow #ciemność #fantastyka #czytamfantastykę #czytampolskichautorów #popolsku #nakanapie #recenzja #ewelinawyspiańskatrojniarz #ksiazka

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *