Są takie książki, których akcję można odnieść do jakiegokolwiek lokalizacji. Są też takie, które na myśl przywodzą dane miejsca i wiemy, że nigdzie indziej taki scenariusz nie mógłby się zrealizować. Taką książką jest „Dom samobójców” Charliego Donlea. Już po pierwszych rozdziałach czułam, że jest to typowo amerykański thriller. Dawno nie sięgałam po zagranicznego autora, dlatego była to miła odmiana po ostatnich pozycjach. Atmosfera elitarnej szkoły, Człowieka z Lustra i osobistych dzienników sprawiły, że przeniosłam się w sam środek stanowego śledztwa.
Forma książki jest niecodzienna. Mamy dużo przeskoków czasowych, ogrom postaci i kilka perspektyw. Z początku można się pogubić, ale z biegiem czasu idzie się przyzwyczaić. Niestety odbija się to na ogólnym odbiorze książki, bo powstaje mały chaos. Ma to też swoje plusy, ponieważ dzięki temu autor zbudował uczucie niepewności. Bardzo długo nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kto jest odpowiedzialny za morderstwa. Rok temu w starym domu nauczycielskim zamordowano dwóch uczniów, a kolejni wracają na miejsce zbrodni, by odebrać sobie życie. Sprawa stała się głośna, bo nikt nie wie, co wydarzyło się 21 czerwca 2019 roku na skraju kampusu.
Ciężko ocenić mi ten tytuł. Podobał mi się klimat książki. Czuć, że to dobry thriller, bo ciągle zastanawiałam się nad tym, kto był tym złym oraz co tam tak naprawdę się stało, ale czegoś mi tu brakowało. Chyba przez tak dużą liczbę bohaterów, nie byłam w stanie nawiązać z nimi dłuższej relacji. Zazwyczaj mam tak, że przywiązuję się do postaci. Tutaj jakoś to nie wyszło, dlatego wolałabym, aby narracja prowadzona była tylko z punktu widzenia Riley lub Rory. Obie panie były bardzo ciekawe i zaangażowane w sprawę. Oprócz nich mamy jeszcze kilka innych bohaterów, którzy raczą nas tym, co tam się dzieje.
Mimo tego, że fabuła jest chronologicznie i osobowo poplątana, to uważam, że „Dom samobójców” warto przeczytać dla ciągłego uczucia niepewności. Nie każdy thriller umie zbudować takie napięcie, a czytam ten gatunek właśnie po to, by poczuć dreszczyk i dać się wciągnąć w psychologiczną zagadkę. W tej książce wyszło to bardzo idealnie. Jeśli też to lubicie i jesteście ciekawi tej historii, to książka z pewnością Wam się spodoba.
Moja ocena: 7/10.
Dziękuję Wydawnictwo FILIA za otrzymamy egzemplarz w ramach współpracy barterowej.

Dodaj komentarz