Po przeczytaniu tej książki mam mieszane odczucia. Z jednej strony „Czteroksiąg magiczny. Mowa wody” Jakuba Kaczmarczyka zainteresował mnie, z drugiej zaś wynudził. Jak to możliwe? Już tłumaczę.
Główna fabuła dotyczy zamachu na królową królestwa Pergamii. Starsza pani imieniem Fernanda staje się celem spiskowców. W trakcie zamieszek całkiem przez przypadek ucieka z zamku ze skacowanym gwardzistą o ksywce Wąski. Mężczyzna nie domyśla się, kogo uratował, a gdy już wie, kim jest staruszka, podejmuje się eskorty królowej do Halibii. Po drodze dołącza do nich najemnik Lotka, młoda magiczka Jowita i Marek łowca szparek z dosłownie z innego świata.
I ta część była dla mnie jak najbardziej ok. Podczas lektury czekałam, aż akcja wróci właśnie do tych bohaterów. Podobała mi się podróż tej niedopasowanej zgrai. W wędrówce przeżywają ciekawe przygody, dlatego nie wiało nudą. Będzie ciekawie i co najważniejsze zabawnie. Polubiłam humor i dobre nastawienie królowej, docinki Jowity i Wąskiego oraz paplaninę Marka. To bardzo dobrze skonstruowane postacie. Mają charakter i charyzmę, dlatego chce się do nich wracać.
To, co mi się nie podobało to wątki poboczne i długie opisy. Gdy przechodziłam do tych momentów, to podczas lektury przymykało mi się oko. Musiałam wracać i czytać jeszcze raz. Przez długie opisy i wątki, które mogłyby być zdecydowanie krótsze, książka objętościowo się rozrasta, kosztem akcji, która mocno spowalnia. Autor serwuje nam dużo postaci, miejsc i intryg oraz mnóstwo zagrywek politycznych, a te niestety mnie męczą. Po prostu jest tego za dużo. Zapewne to podwaliny pod następne części, ale przesyt informacji nie służy efektowi wow. Początek był bardzo dobry. Był szybki, ciekawy i humorystyczny, więc myślę będzie fajnie, jednak gdy akcja nie dotyczyła głównych bohaterów książka traciła swoją osobliwość.
I tak właśnie powstał mój dylemat. Niby fajna pozycja, ale nie do końca. Podczas czytania po głowie chodziło mi znane powiedzenie „Co za dużo to niezdrowo”. To zdanie chyba najlepiej podsumowuje to, co mi się nie podobało.
Nie wiem, czy sięgnę po kolejne części. Chciałabym poznać losy królowej Ferdynandy, ale nie chcę znowu siedzieć nad kolejnym tomem dwa tygodnie. Rzadko kiedy jedna książka zajmuje mi tak dużo czasu. Jeśli sięgnę po kolejny tom, to jedynie po to, by sprawdzić, co wydarzy się u ekipy Wąskiego.
Moja ocena: 7/10.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Dodaj komentarz