„Czarny mrok. Grota.” Aleksandra Kowal-Brzoza

Nie wiem, dlaczego w pewnym momencie przestałam sięgać po romantasy. Po przeczytaniu debiutu Aleksandry Kowal-Brzozy „Czarny mrok. Grota” wiem jednak, że ten gatunek ponownie wkradł się do moich łask, ponieważ relacja Alex i Aarona długo chodziła mi po głowie.

Magnetyzm tej pary jest elektryzujący! Ależ tam iskrzyło! Te spojrzenia, zazdrość oraz ogólnie delikatny motyw enemies to lovers wciąga bez reszty. Chciałam, jak najszybciej dowiedzieć się, kiedy główni bohaterowie poddają się uczuciom. Choć nie lubię romansów to, to co działo się między tą dwójką, mega mi się podobało. Dawno żadna para nie wywołała u mnie takiego zainteresowania. Napięcie między Alex i Aaronem potęgowało z każdym rozdziałem, przez co nie mogłam oderwać się od czytania i wciąż chciałam więcej i więcej, dlatego mam nadzieję, że nie będę długo czekać na kolejny tom tej elektryzującej historii. Intensywne emocje między Skrzydlatym a Człowiekiem to oczywiście motor napędowy książki, jednak oprócz niego autorka stworzyła również własny świat. Alex dzięki swoim niecodziennym zdolnościom trafia na planetę Aimeiz, gdzie musi odbyć trening przygotowujący ją do walki z demonami. Dziewczyna będzie ćwiczyć obok wilkołaków, aniołów, fae i lykanów. I tak jak się domyślacie, na pewno dojdzie między nimi do zgrzytu. Jednak nasza główna bohaterka szybko zjedna sobie większość otoczenia, bo jest miła, pomocna i sprytna — dziewczyna jest po prostu naj. Ten fakt trochę spłyca fabułę, ale w zamian nadaje jej lekkości. Mnie to nie przeszkadzało, ponieważ dzięki takiej prostej formie, cała akcja pędziła do przodu, a ja mogłam bawić się podczas lektury. Lubię takie historie! To właśnie one sprawiają, że chciałabym być na miejscu głównych bohaterów. Chciałabym tak jak Alex przyjaźnić się z morskim smokiem, umieć walczyć z demonami oraz być związana z przystojniakiem, który nosi w sobie mrok. Czy to nie byłoby niesamowite? Byłoby, dlatego ta historia tak mnie przyciągnęła!

Żeby nie było tak kolorowo, muszę wspomnieć, że dopatrzyłam się kilku literówek oraz tego, że na końcu wypowiedzi brakowało mi myślnika, który informowałby, że to już koniec tego, co chciał powiedzieć rozmówca. Przez to, że narracja jest pierwszoosobowa, czasem nie wiedziałam, czy to już wolna myśl, czy dalej rozmowa. Mimo że Aimeiz wzorowana jest na Ziemi, to dziwnie mi się czytało o komórkach i ekspresach do kawy. Wolę, gdy świat fantasy idzie bardziej naturalną stronę.

Książkę oczywiście polecam, ponieważ wciągnęła mnie bez reszty, a mocne zakończenie jeszcze bardziej podsyciło moje oczarowanie. Jeśli lubicie fantastykę, romantasy, bądź przygodówki, to ta historia wam się spodoba, ponieważ mamy tu porywisty wątek miłosny, zaskakujące przeznaczenie, ciekawe tło fabularne oraz elektryzujących bohaterów, przy których nie ma nudy.

Moja ocena: 9/10.

Współpraca reklamowa z Warszawską Firmą Wydawniczą WFW.

[współpraca reklamowa]

#czarnymrok #grota #fantasy #czytampolskieksiążki #enemiestolovers🔥

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *