Zabierając się za „Czarną Wstęgę” Michała Podgórskiego, nie wiedziałam, że jest to kontynuacja. Czytając o przygodach Dardana de Brandta, czułam, że coś mnie ominęło, ponieważ bohaterowie kilkakrotnie nawiązywali do przeszłości. Na szczęście mimo braku znajomości „Ostatniego rajdu” bez problemu odnalazłam się w zgłębianiu tej historii.
Podobała mi się ta książka, zwłaszcza na początku. Krótkie rozdziały bardzo szybko zbudowały klimat przygody. Fajnie, że dostaliśmy dwie linie fabularne. Z jednej strony był Christian, który wyrusza z misją inwigilacją, gdyż musi zdobyć informacje na temat niebezpiecznej grupy zagrażającej Trybunałowi Stworzenia. Z drugiej strony mamy szlachetnego Dardana z Kaią, którzy razem rozprawiają ze zbójami, ponieważ pragną przywrócić porządek na tym świecie. Ta dwójka to obrońcy uciśnionych, dlatego bez wahania podejmują się tajemniczej sprawy zaginięć ludzi. W pewnym momencie losy głównych bohaterów łączą się ze sobą, tworząc już jedną opowieść.
Autor zaserwował nam świetną przygodówkę. Od samego początku akcja bardzo szybko brnie do przodu. Nie mamy zbędnych opisów czy wewnętrznych monologów, jest za to czysta akcja. Niestety liczyłam na więcej fantastyki, zwłaszcza że okładka i zdobienia sugerowały mroczne siły, jednak tych było bardzo mało. Gdyby nie finał to nie można by mówić o fantasy. Przygodowa tak i to w genialnym stylu zaś fantasy nie do końca. Mimo lekkiego zawodu książka i tak jest świetna, bo klimat wędrówki, przygody i walki w imię dobra jest fenomenalny. Bohaterowie wzorowani na wybawicieli idealnie wpasowują się w fabułę, tworząc historię w klimacie Robin Hooda. Nawet trochę żałuję, że książka ma tylko niecałe 300 stron, bo z chęcią posiedziałabym przy niej dłużej.
Jeśli lubicie ducha walki, motyw bitwy dobra ze złem i wędrówkę na koniu poprzez niebezpieczne lasy to ta historia z pewnością Wam się spodoba. Mnie się spodobała, dlatego polecam. Jeśli autor ma w zanadrzu kolejną część, to bez wahania się na nią piszę.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca reklamowa z Ostre Pióro

Dodaj komentarz