„Czarna kropla” Leonory Nattrass przenosi nas do Anglii z XVIII wieku. Autorka tak dobrze oddała klimat tamtych czasów, że momentami myślałam, że książka pochodzi z tamtej epoki. To zaskakujące wrażenie utrzymywało się do samego końca i było dla mnie czymś nowym. Dawno nie czytałam takiej historii — z jednej strony wymagającej, a z drugiej bardzo wciągającej.
Głównym bohaterem opowieści jest urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii — Laurence Jago. Ten młody mężczyzna dzięki wykształceniu, a nie tytułowi zdobył posadę, która daje mu lepszy status społeczny. To na pozór przykładny obywatel z niebezpiecznym sekretem. Jednak, gdy pewnego dnia Laurence znajduje ciało kolegi z pracy, zaczyna bać się o swoje życie, bowiem Londyn to niebezpieczne miasto pełne intryg, zwłaszcza dla osób sympatyzujących z Francją. Ta historia potrzebuje czytelnika, który poświęci jej czas. Tu nie może być pośpiechu, bo można się pogubić. „Czarną kroplę” trzeba czytać na spokojnie, by dokładnie zapoznać się z bohaterami i wydarzeniami. I tak też zrobiłam, ponieważ mamy tu dużo postaci. Od zawsze mam problem z nazwiskami, szczególnie gdy są obcojęzyczne, gdyż trudno mi je spamiętać. W połączeniu z politycznymi rozgrywkami lektura nie należała dla mnie do najłatwiejszych. Jednak gdy powoli czytałam wyznanie Laurence’a, to moja ciekawość bezustannie rosła i dążyła do tego, by poznać zakończenie tego niecodziennego, a co najważniejsze ciekawego kryminału.
To dobry kryminał z realistycznym, historycznym tłem. Zagadkowa śmierć urzędnika daje nam przemyślaną intrygę z mocnym i trzymającym w napięciu finałem, a ciekawość i obawa o losy narratora są siłą napędową czytania. Cały czas chcemy więcej! Chcemy wiedzieć, czy Jago wyjdzie bez szwanku, ponieważ to ciekawy i wywołujący pozytywne uczucia bohater. To taki nasz człowiek wśród wyższych sfer, który dawno temu podjął decyzję, która dziś może być jego gwoździem do trumny. Gdy już wkręciłam się w cały ten angielski klimat, to czytanie szło mi się płynnie i przyjemnie. Polubiłam Laurence’a oraz jego spotkania i rozmowy z innymi bohaterami. To one rysowały w mojej głowie tamten czas, tamte wydarzenia.
Cieszę się, że mam już drugą część z tej serii, bo wyciągnęłam się w klimat szpiegów, polityki, XVIII wieku oraz w samą postać Laurence’a. Jeśli lubicie powieści historyczne, to polecam wam tę książkę. Znajdziecie tu interesującą fabułę, ciekawych bohaterów oraz pożądane przez mnie napięcie i ciekawość. Ja jestem pod wrażeniem.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem

Dodaj komentarz