Czytaliście „Córki żywiołów” Doroty Gąsiorowskiej? Macie swoją ulubioną?Moją jest „Córka powietrza”, ponieważ to piękna opowieść utrzymana w tajemniczym klimacie.
Serię o Córkach żywiołów pokochałam za niesamowite historie kobiet, baśniową lirykę i magię słów. Kilka dni temu skończyłam „Córkę ognia” i ze smutkiem muszę przyznać, że opowieść o Sofii i Elianie nie wywołała u mnie tylu pozytywnych uczuć, co jej poprzedniczki. W tej części nie poczułam magii natury oraz tajemnicy, która zawładnęłaby moje serce, tak jak było to w przypadku Freyi i Lalie.
Choć fabularnie magii i przyrody było dużo, ponieważ Eliana potrafi władać ogniem i jest brują, czyli czarownicą, to ta magiczność nie zrobiła tym razem klimatu baśni. Wydaje mi się, że autorka poszła w inną stronę. Zagadkowość i tajemniczość zastąpiła akcja. Konstrukcja książki oczywiście jest zachowana, czyli tak jak wcześniej mamy dwie linie czasowe — przeszłość i teraźniejszość, które na przemian się uzupełniają i przenoszą nas do ciepłej Hiszpanii. Zarówno Eliana, jak i Sofia, choć dzieli je wiele lat, wpadają tam w tarapaty, a wszystkiemu winne są ich zdolności i rodzinny sekret. Obie dziewczyny będą ofiarami pościgu, intryg, niedomówień i przemilczanej przeszłości. Obie nie wiedzą, kim są i co się z nimi dzieje. W końcu obie będą musiały odkryć tajemnice jaskini i dziedzictwo swojego rodu.
Z początku cała otoczka wokół pochodzenia Eliany i jej ojca intrygowała mnie. Jednak im dłużej ten wątek był ciągnięty, tym bardziej tracił moje zainteresowanie. Wyjaśnienie i odkrycie wielkiej tajemnicy w kontekście całej historii było dla mnie chaotyczne i bez polotu. Zabrakło osoby, która wprowadziłaby Elianę w niezrozumiałą dla niej przeszłość. Niestety nie było końcowego zachwytu, do którego autorka przyzwyczaiła mnie w poprzednich częściach.
Opowieść o Sofii i Elianie była ciekawa, lecz nie porywającą. Zabrakło mi upajania się historią. Moim zdaniem „Córka ognia” na tle poprzednich części wypadła po prostu słabiej, ponieważ pierwsze części miały w sobie coś z mistycyzmu, mitologii i sztuki, która wyrażała emocje. Bohaterki z teraźniejszości były powiązane jakimś przedmiotem (rzeźbą, literaturą, poezją) z bohaterkami z przeszłości. Tym razem było inaczej, bo łącznikiem do przeszłości była osoba.
Mimo tego, że książka podobała mi się mniej niż poprzednie tomy, to w ogólnym rozrachunku nie jest zła. Fabularnie jest ciekawie, mamy piękne miejsca, szczegółowe opisy i historie odkrywania samej siebie. Ja jednak czekałam na poruszenie, emocje i wzruszenie, bo za to pokochałam „Córki żywiołów”, a tym razem gdzieś to umknęło. Oczywiście z ciekawością czekam na ostatnią „Córkę wody”. A jakie są Wasze odczucia po przeczytaniu historii o Sofii i Elianie?
Moja ocena: 7/10.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Znak Literanova. #współpracabarterowa#córkiżywiołów#córkaognia #żywioł #ogień #hiszpania #góry #czarownica #bruja #podróż #kobieta #jaskinia #czytam #czytampolskichautorów #czytaniemoimtlenem #ksiazka #recenzja

Dodaj komentarz