Bohaterkami tej książki są kobiety. Dokładniej matka i córka. Obie w swoim życiu otrzymały bardzo dużo zła. „Córka księdza” Sylwii Kubik to książka, która porusza nie tylko serca, ale również ciężkie i ważne tematy. I to tak naprawdę, bo książka przedstawia historię prawdziwych kobiet.
Opis sugeruje, że będzie to historia księdza Krzysztofa, ale tak nie jest. Krzysztof był tu tylko tym, który po znajomości z Zosią podjął kilka decyzji, mających ogromny wpływ na życie głównych bohaterek — Zofii i Matyldy. Kobiety opowiadają sobie wzajemnie ich własne przeżycia. Są to opowieści pełne bólu, samotności, nieszczęść oraz niezrealizowanych marzeń i pragnień. Z ciężkim sercem czytałam zwierzenia Zosi i Matyldy. Było mi ich żal. Momentami serce mocniej biło, ale nie z entuzjazmem, lecz ze strachu o życie i zdrowie bohaterek.
Choć wiedziałam, że akcja rozgrywa się w latach sześćdziesiątych, to mimo współczucia cały czas zadawałam sobie pytanie: „Zosiu dlaczego?”. Współcześnie, gdy kobiety są samodzielne, niezależne i odważne zachowanie młodej Zofii jest nie do przyjęcia. Wtedy jednak, mieszkańcy PGR-ów mieli inną mentalność. Dla mnie, jako matki wątek Zosi był bardzo emocjonujący. Zresztą tak samo, jak życiorys Matyldy. Mocno przeżyłam te historie. One wciągnęły mnie do gorzkiego życia bohaterek.
„Córka księdza” pierwszorzędnie pokazuje, jak podejmowane decyzje mają wpływ na nasze życia. To taka książka, po której siedzi się i snując myśli „a co by było, gdyby”. Na mnie ten tytuł zrobił duże wrażenie, sprawił, że poczułam emocje Zosi i Matyldy, dlatego polecam. To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale na pewno nie ostatnie, ponieważ spodobało mi się lekkie pióro pani Sylwii. Podoba mi się też to, że autorka czerpie inspiracje z autentycznych historii i doskonale wie, jak emocjonalnie zaangażować czytelnika. Czekam na więcej opowieści w tej tematyce.
Dziękuję @wydawnictwofilia za otrzymamy egzemplarz w ramach współpracy barterowej.

Dodaj komentarz