„Cienie Mandiru” Szymon Madej

Lubicie starą, dobrą fantastykę bez udziwnień, gdzie rządzi magia, misja i przygoda? Ja bardzo, dlatego „Cienie Mandiru” Szymona Madeja dostały na mojej półce szczególne miejsce.

Ta książka to klasyka gatunku. Narracja, bohaterowie i fabuła sprawiają, że w sekundę przenosimy się do świata wykreowanego przez autora. Co będziemy tam robić? Razem z najemnikiem Kalenem wyruszymy w długą podróż do wieży czarnoksiężników. Nasz bohater jednak nie wędruje sam. Dostał zlecenie zaprowadzenia tam młodej półelfki, która jest opętana. Mamy więc motyw drogi, który wzbogacony jest o ciekawe wątki, bowiem za Vajen podążają ludzie, którzy mają niecne plany. Ale to nie wszystko! Równocześnie śledzimy poczynania króla Juramira, który wywołał wojnę między ludźmi i elfami, a teraz niespodziewanie chce ją zakończyć. Kiedy dowiadujemy się, dlaczego podjął taką decyzję niezauważenie wsiąknęliśmy w tę historię tak, że nie możemy przestać czytać.

W tego typu fantasy zazwyczaj nie ma miejsca na wnerwiających bohaterów, bo ważny jest cel, a nie marudzenie. I tak też jest tutaj. Skupiamy się na historii, a nie dramach, bo ich tu po prostu nie ma. To mi się podoba! Autor stworzył postacie, które wiedziały, co mają robić. To też nadało dynamicznego tempa opowieści. Dzięki bohaterom, których nie jest dużo, co jest dla mnie ogromnym plusem, książka błyskawicznie wciąga, bo całą uwagę koncentrujemy na wędrówce pełnej niespodzianek i wyzwań. Co ciekawe Szymon Madej nie skupił się na jednej postaci. Wszystkie są tak samo ważne i każdej z nich poświęcono podobną ilość czasu. W połączeniu z trzecioosobową narracją, którą uwielbiam, wyszło genialnie. Dzięki temu zabiegowi nie ma głównego bohatera, który z biegiem czasu nas przytłacza. Właśnie ten pomysł wyróżnia „Cienie Mandiru” na tle innych książek fantasy, dlatego tu należą się brawa! Za to książka wędruje na moją top listę.

Cieszę się, że zakończenie daje nadzieję na kolejną część. To naprawdę świetny tytuł, wart przeczytania, a dla fanów fantastyki to prawdziwy rarytas. Książka ma w sobie kwintesencję tego, co najlepsze, czyli wciągającą fabułę, ciekawe wątki, interesujące postacie oraz klimat hight fantasy. Nic dodać, nic ująć, jednym słowem — polecam!

Moja ocena: 10/10.

Współpraca barterowa z Wydawnictwem Alternatywnym.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *