Czy ta książka nie wygląda pięknie? Zostałam oczarowana jej wyglądem. To właśnie okładka zachęciła nie do przeczytania „Black Lily” Anny Purowskiej.
Po okładce spodziewałam się opowieści pełnej magii, niebezpieczeństw i zmagań. Opis też zapowiadał magiczną przygodę, bo Lily dopiero w dniu siedemnastych urodzin dowiaduje się, że ma w sobie magię. Nastolatka wraz z ojcem opuszcza rodzinny Londyn, by udać się do Szkocji. Tam, w domu dziadka ma wkroczyć w świat magii odziedziczony po przodkach.
Jeśli chodzi o samą historię, to jest przyjemna. To taka ciepła opowieść, która otula spokojem i pięknymi opisami przyrody. Wraz z Lily podziwiamy niepowtarzalny charakter szkockiego krajobrazu, przy okazji poznając historię rodziny Black oraz uczucia i obawy dziewczyny. Główna bohaterka o dziwo ze spokojem znosi przeprowadzkę i wszystkie zmiany. Zdziwiła mnie reakcja Lily, gdy dowiedziała się, że ma magiczne zdolności. Dziewczyna mówi, że nie chce żadnej magii. To było dla mnie dziwne, bo przecież każdy zwłaszcza nastolatek marzy o magicznych światach.
W ogóle magia, która tu jest, gra drugie skrzypce. Fabuła i motyw przewodni historii to przede wszystkim rodzina, jej połączenie i pojednanie. Dziedziczka rodu Black dzięki prezentowi od swojej prababki stara się naprawić relacje, które się zatarły, a magia, która jej przy tym pomaga, tak naprawdę może być w każdym z nas. Odniosłam wrażenie, że magiczna atmosfera służy tu bardziej za metaforę. Wszystko to ma podkreślić ważności i wyjątkowości celów, jakie narodziły się w sercu Lily. Dzięki temu opowieść nabiera melodyjnego i niepowtarzalnego charakteru dając nam nadzieję na to, że wszystko jest możliwe. Spokojny, momentami melancholijny charakter książki sprawia, że jest ona przyjemna, a historia z każdym rozdziałem napawa dobrocią. Więc tak, historia mi się podobała, jednak liczyłam na więcej prawdziwej magii. Ptaki i wichura to dla mnie zdecydowanie za mało, dlatego tu się zawiodłam, co jednak nie zmienia faktu, że fabularnie i literacko książka mi się podobała.„Black Lily” to urokliwa opowieść o dziewczynie, jej potrzebie bycia kochaną oraz o tym, że wszystko tak naprawdę zależy od naszej woli. Jeżeli lubicie ciepłe, cozy opowieści, to ta z pewnością trafi w wasze serca, bo w moje trafiła. Tylko pamiętajcie, że obecna tu magia jest delikatna, jak lekki powiew wiatru.
Moja ocena: 8/10.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Ibis.
#blacklily#magia #natura #rodzina #czytamksiazki

Dodaj komentarz