„Bieg przez pokrzywy” Matt Burczyk

„Bieg przez pokrzywy” to moja druga książka Matta Burczyka. Pierwszy był fantastyczny „Eryk Scott” kierowany do młodzieży, który bardzo mi się spodobał. Najnowsza propozycja jest zdecydowanie inna. To komedia dla dorosłych przyprawiona czarnym humorem, który z pewnością spodoba się panom.

Głównym bohaterem jest tu Seba. Ten czterdziestolatek nie ma szczęścia w miłości, pracy oraz w życiu. Jedyne, co go uszczęśliwia to jego kochany mopsik. Jednak pewnego dnia los uśmiecha się do mężczyzny i z kogoś bez perspektyw staje się kimś więcej. Seba szybko poznaje uroki życia w luksusie, korzysta z tego, dobrze się bawiąc.

Tak w skrócie wygląda fabuła. Jednak tu nie o fabułę chodzi. Autor bazował w tej historii przede wszystkim na przemyśleniach Seby. Mężczyzna prosto i dosadnie wytyka wszystko, to co go denerwuje. Szczere myśli, sarkazm i czarny humor Seby były tym, co sprawiało, że książkę czytało się bardzo dobrze. W końcu kto nie lubi ponarzekać na złą pogodę, kawkowanie w instytucjach czy politykę? Nie ma to, jak wspólne boleści, które łączą pokolenia. Podobało mi się to. Wyszło naturalnie i życiowo. Wiele osób, łącznie ze mną zgodzi się z niektórymi tezami Seby.

Jednak gdzieś w połowie książki rzeczy i sytuacje, które spotkały głównego bohatera były dla mnie zbyt absurdalne. Ciężko było mi sobie wyobrazić wyjazd do Holandii, zbliżające się wybory czy ostatnią fuchę Seby. Mimo że uwielbiam fantastykę, to gdy czytam komedie, lubię, gdy fabuła jest zbliżona do rzeczywistości. Domyślam się, że podkoloryzowanie miało uwydatnić, to co nas denerwuje, ale jakoś mi to nie podeszło. Zresztą z Sebą też mi byłoby nie po drodze. Choć dobrze czytało mi się narrację, to odebrałam go jako memowego Sebę z blokowiska.

Wydaje mi się, że „Bieg przez pokrzywy” to propozycja skierowana bardziej do męskiego grona. To męski punkt patrzenia na rzeczywistość. Dla mnie książka była trochę przerysowana, momentami za ostra i deformacyjna, ale myślę, że warto samemu to sprawdzić i ocenić. Zdecydowanie jestem fanką „Eryka Scotta”, który był dla mnie dziesiątką.

Moja ocena 6/10.

Dziękuję @uliczne.recenzje za otrzymany egzemplarz w ramach współpracy barterowej.

#biegprzezpokrzywy
#czytam

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *